Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział czwarty. Kełbacha z Syriusza Blacka
Zatrzymałam się w wejściu do Wielkiej Sali. Hmm... No tak... Było to coś zupełnie innego niż widziałam do tej pory. Całkiem ładne... Patrzyłam w górę, na zaczarowane sklepienie. W tej chwili między delikatnymi chmurkami przebijał się ogrom gwiazd i księżycowy rogalik. Tiaa... Może być.
-I co? Podoba cie się?-spytała podekscytowana Eli
-Tak, jest okay-mruknęłam ledwo tłumiąc drżenie głosu-Geez... To jest ZA-JE-BISTE!!! Kurde, nawet w Norwegii to nie wyglądało tak... wow. Poprostu. Wow.
Elisabeth i Tracy zachichotały. Pewnie było to standardowa reakcja ludzi, którzy poraz pierwszy wchodzili do tego Pomieszczenia przez duże "P".
-A jak to wyglądało w Norwegii?-Lilly, która do tej pory się nie odzywała, teraz zrównała się ze mną i przyglądała mi się uważnie.-Przepraszam za moją ciekawość, ale interesuję się innymi szkołami magicznymi.
-Oh, nieszkodzi, jasne. To była jakby wilka szklarnia, tyle że z lodu. Ale wiesz, takiego magicznego i nie był zbut zimny, latem się nie topił.-powoli zmierzałyśmy w stronę stołu gryfonów. Czułam na sobie ciekawskie spojrzenia mieszkańców także innych domów-Jak mocniej świeciło słońce, to w miejscach gdzie płyty stykały się z innymi, powstawały niesamowite refleksy świetlne. To rozweselało bardziej niż same LSD czy marycha!
Nagle zdałam sobie sprawę z mojej wpadki. Zaśmiałam się trochę nerwowo. Taka dziewczyna jak Lilly napewno nie tolerowała małych poleprzaczy nastroju. Usiadła obok mnie i spojrzała na mnie badawczo.
-Oh, oczywiście nie, żebym brała! Nic z tych żeczy! Daj spokój, tak tylko sobie żartuję!-Objęłam ją ramieniem i przytuliłam. Rudowłosa chyba się nabrała, bo wyraźnie się rozluźniła i odwzajemniła mój promienny uśmiech. Nagle z tył ktoś klepnął mnie delikatnie w ramię. Odwrócila się zaskoczona. Przedemną stał wysoki blondym o posturze zawodnika rugby. Mimo luźnej szaty, spod ubrań odznaczały się świetnie rozwinięte mięśnie brzucha i klatki piersiowej. Podejrzewałam, że gdyby nie szaty szkolne, byłby punkiem. Czemu? Bo miał dwa kolczyki w jednym uchu, trzy w drugim i jeden w brwi. Ale był ładny... I to bardzo.
-Cześć, jestem Danny. Ścigający w Gryffindorze. Na razie jest nas tylko dwójka, ale niedługo robimy selekcję do drużyny, więc to się zmieni.
-Miło cię poznać Danny. Jeśli jednak chcesz mnie zachęcić do udziału w selekcji to przykro mi, ale nie, dziękuję.-uśmiechnęłam się słodko i oparłam się o stół, wy[inając lekko klatkę piersiową.
-Oh, nie! Nie o to mi chodziło! Ja chciałem się tylko spytać...-nagle się zająknął, jakby zapomniał o co mu chodziło. Zerknął z dwa razy na moje piersi i zaraz z powrotem przeniósł wzrok na twarz-Chciałem się spytać, czy masz chłopaka.
Cóż. Trzeba przyznać, że nie owija w bawełne. To było mocne. I spodobało mi się.
-Nie, a co? Chcesz się ze mną umówić?
-Tak.
-Dobrze więc. Ale na moich warunkach.
Danny wyglądał na zaskoczonego. Zapewne nie wiedział czego się spodziewać.
-Po pierwsze: ja nie chadzam na randki. Umawiamy się na spotkanie, wyjście na kawę czy coś w tym rodzaju. Zwykłe wyjście razem. Po drugie: ja stawiam. Po trzecie:-tu zastanowiłam się chwilę-podobasz mi się. Więc jutro około 16 w Pokoju Wspólnym?
-Do...Dobra-jego szeroko otwarte oczy wskazywały na to, iż póki co zawsze on zawstydzał dziewczęce serduszka tekstem typu "Jesteś śliczna" czy "Podobasz mi się, dziewczyno"
-Ile ten Danny ma lat?-spytałam się Kathy, która siedziała po mojej lewej, gdy chłopak oddalił się na tyle, by nas nie usłyszeć.
-17... Jest jednym z najfajnieszych chłopaków w tej szkole. Miły, inteligenty i...-nagle zamilkła. Cała jej twarz okryła się szkarłatynm rumieńcem. Zawstydzona spuścila głowę w dół i wlepiła wzrok w swoje kolana.
-Jeśli chcesz, mogę go dyskretnie spytać o ciebie-szepnęłam, nachylając się do niej.
-Naprawdę?-jej brzydka twarzyczka natychmiast się rozświetliła-Zrobiłabyś to?
Kiwnęłam glową.
-Ale nie wrabiasz mnie? Nie powiesz czegoś w stylu "Ta gruba taka z mojego dormitorium się w tobie zabujała" ?
-No coś ty! Nie zrobiłabym czegoś takiego przyjaciółce z jednej sypialni! A tak nawiasem mówiąc, nie jesteś gruba. Masz poprostu inny typ urody, ale nie nazwałabym cię grubą. Raczej słodko zaokrągloną. A faceci nie lubią szkieletów-uśmiechnęlam się. Poprostu. I wiedziałam, że ona nie jest zła. Może brzydka i gruba, ale napewno sympatyczna. Nagle na pómikach pojawiło się jedzenie. I nie spodobało mi się to co tam było.
-Kiełbasa? Na noc?-spytałam, lekko marszcząc brwi
-Czemu nie?-odpowiedziała pytaniem Eli, która siedziała na przeciwko Kath
-Nooo... To jest nie zdrowe. Źle działa na metabolizm. Poza tym na wieczór nie powinno się jeść tłustych potraw.
-Przesadzasz-stwierdziiła z pełnymi ustami niczego innego jak właśnie tej przerażającej, tłustej kiełbachy.
-Odchudzasz się?-spytał się chłopak siędzący na przeciwko Lilly. Spojrzałam na niego i powstrzymałam się od wykrzywienia ust w brzydkim grymasie.-Tak przy okazji, Syriusz Black jestem.
==========================================
notka trochę krótka, ale nie mam dziś czasu. Wybaczcie proszę
|| lizzy ||
Ach, zagmatwane, bo często zmieniam pomysły. Postanowiłam zrobić całkowicie-nie-potterowsko-podobne opowiadanie ale absolutnie za tym tęsknie. Co do Twojego :D Interesujące, oryginalne i nawet lekko się czyta :)
|| brak www || data: 09.09.2009
lu-91-123-161-35.hypnet.pl || IP: 91.123.161.35
|| mysterious_girl ||
hmmm przez przypadek wpadlam na Twojego bloga i spodobalo mi sie;D, to jak piszesz i oglnie sam pomysl. Mam nadzieje ze pisze w miare regularnie a jezeli moglabys mnie powiadamiac o kolejnych notkach byla bym wdzieczna;* a tak ogolnie o ostanim rozdzile to byl naprawde spoko i bez jakos strasznie rzucajacycha sie w oczy bledow,brawo i tak dalej;D
|| brak www || data: 08.09.2009
acno61.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.10.168.61